
Ogień w puszczy został nieco opanowany, ale o końcu strachu trudno na razie mówić. Pożar objął ok. 500 ha, walczą z nim setki strażaków z regionu i całego kraju. Mieszkańcy ruszyli ze zbiórkami dla nich. Media społecznościowe zalewają informacje o zbiórkach. Klub Kobiet Aktywnych Tarnogród we współpracy ze Stowarzyszeniem „Aktywni dla Różańca”, zorganizował zbiórkę, której efektem są dwa busy wypełnione potrzebnymi artykułami. Dary – woda, przekąski – trafiły do Osuch. W pomoc aktywnie włączyli się też zamojscy sportowcy. Hetmańska Liga Biznesu oraz K.S. Hetman Zamość zorganizowały transport wody, izotoników i batonów energetycznych dla strażaków pracujących w powiecie biłgorajskim. Koło Gospodyń Wiejskich Gromadzianki zorganizowało akcję w remizie OSP Gromada, mieszkańcy Józefowa dostarczają wodę na plac targowy oraz do tamtejszego WTZ. Akcję wspiera także KGW Hamernia. Do pomocy dołączyła również m.in. firma Rodowita, przekazując zapasy wody mineralnej dla jednostek zaangażowanych w gaszenie żywiołu. Strażacy z OSP KSRG Józefów poinformowali, że o ile zapasy wody są już wystarczające, to obecnie najbardziej potrzebne są napoj
Z powodu porywistego wiatru, chwilami sięgającego 60 km/h, pożar Puszczy Solskiej, niestety się nasila. Na miejsce: do Józefowa, Kozaków, Osuch jadą kolejne jednostki straży pożarnej, wiele z naszego regionu: nasi koledzy, znajomi, sąsiedzi. Jadą, by wesprzeć akcję gaśniczą, ale też by zmienić już bardzo zmęczonych strażaków, którzy walczyli z ogniem. Także z gryzącym dymem - czuć go w regionie, daleko od miejsca pożaru, a co dopiero w jego centrum… A strażacy, zarówno zawodowcy, jak i ochotnicy, z ogromnym poświęceniem walczą z żywiołem. Jesteście wielcy!❤️ Druhowie ci na zdjęciu, z OSP Suchowola, zasuwają na punkcie napełniania samochodów gaśniczych wodą. Auta kursują non stop, oni też bez chwili wytchnienia. - To kawał ciężkiej roboty pełnej poświęcenia. Dla nas wszystkich. Dlatego i my zróbmy coś dla nich! Zorganizujmy dobrą sytą „michę”, żeby mogli się posilić. Bigos, pierogi, pizzę, treściwą grochówkę i wszystko co mogą szybko zjeść i jednocześnie się posilić. Ta ich robota nie ma ceny! Nie żałujmy i my dla nich – mówi Wojciech Krasnopolski z firmy JSK Team w Zamościu, który razem z chłopakami z Bramy Spotkań organizują akcję. Razem z ekipą sami organizują duży termos treściwego jadła i zapraszają do akcji „Micha dla druha” przedsiębiorców, restauratorów, Koła Gospodyń Wiejskich, kucharzy amatorów, każdego, kto chcę nakarmić strażaków. Już – tak na szybko - do akcji włączają się Brama Spotkań, Bistro „Powiedz Cześć!” z Zamościa, Kalinka z Bondyr
Dziś rano, po nocnej walce z ogromnym pożarem Puszczy Solskiej, niebo w Józefowie było czyste. Teraz zadymienie bardzo silne. Mieszkańcy relacjonują, że dym bardzo ogranicza widoczność, mocno drażni gardła i oczy. Ale nie tylko dym jest zagrożeniem: ogień niebezpiecznie zbliżył się do miasta. Wczoraj na Józefów spadały kawałki nadpalonych gałęzi. Dziś trzeba było ewakuować przytulisko dla zwierząt, bo były zagrożone. Przez całą noc wozy strażackie jeździły do miasta po wodę: syreny wyją wiele godzin nieustannie. Od czytelnika otrzymaliśmy film, na którym nagrał, jak wodę do gaszenia pożaru nabiera policyjny śmigłowiec Black Howk. Jest jedna z maszyn, biorących udział w akcji gaśniczej. Gaszą także 4 samoloty i 4 śmigłowce, wyczarterowane przez Lasy Państwowe. Wczoraj w nocy jeden z samolotów się rozbił. Zginął pilot.
Pilotem, który zgiął wczoraj w nocy w katastrofie lotniczej pod Osuchami, podczas akcji gaszenia płonącej Puszczy Solskiej był Andrzej Gawron. Doświadczony, 65-letni instruktor i pilot pilotował samolot M-18B Dromader o znakach rejestracyjnych SP-ZUT. Andrzej Gawron od 1993 r. był związany z liniami lotniczymi LOT – był doświadczonym pilotem, wieloletnim kapitanem. Po zakończeniu tam pracy zawodowej kontynuował karierę w innych firmach, ostatnio w Mieleckich Zakładach Lotniczych. Latał na Dromaderach. Był cenionym instruktorem samolotowym 1. klasy z szerokimi uprawnieniami szkoleniowymi (FI, IRI, CRI ME(L), CRI SE(L)). Swoją wiedzą i pasją dzielił się również jako autor artykułów publikowanych w Przeglądzie Lotniczym Aviation Revue. Wczoraj wystartował Dromaderem, by gasić puszczę – z Warszawy o godz. 19.10. Około godz. 20.41 samolot zniknął z systemów śledzenia lotów. Spadł w pobliżu miejscowości Osuchy Jak przekazał mediom Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego, samolot spadł bezpośrednio na teren objęty pożarem. Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano służby ratunkowe. Obecnie okoliczności wypadku badają prokuratura oraz
W Urzędzie Miasta Krasnystaw pod koniec kwietnia odbyło się wyjątkowe spotkanie: burmistrz Daniel Miciuła zaprosił panią Teodorę Jurek-Kowalczyk, by uczcić jej setne urodziny. Jubilatka przyszła na świat 1 kwietnia 1926 r. Wspólne świętowanie jubileuszu zorganizowano niemal miesiąc później ze względu na to, że wcześniej byłą w podróży. Oprócz burmistrza, w uroczystości wzięli udział jego zastępczyni Monika Sawa, starosta krasnostawski Janusz Szpak, kierowniczka Biura Terenowego ZUS Małgorzata Jakubowska oraz szefowa Wydziału Spraw Obywatelskich i Urzędu Stanu Cywilnego UM Krasnystaw Justyna Muda. Pani Teodora otrzymała list gratulacyjny od premiera Donalda Tuska. Przedstawicielka ZUS przekazała informację o przyznaniu seniorce specjalnego świadczenia honorowego – dodatku do emerytury z tytułu ukończenia 100 lat życia. A zgromadzeni wręczyli jej bukiety kwiatów i upominki. Pani Teodora zachwyca doskonałą kondycją i pogodą ducha. W trakcie spotkania zdmuchnęła symboliczną świeczkę na urodzinowym torcie. Chętnie też dzieliła się opowieściami o swoich licznych podróżach. Pani T
Ogień wciąż trawi Puszczę Solską, a porywisty i do tego zmienny wiatr utrudnia strażakom gaszenie dramatycznego pożaru w Kozakach pod Biłgorajem. I niesie gryzący dym po okolicy. Dzisiaj, 6 maja, zbliżył się do sąsiedniego Józefowa na tyle, że w całym miasteczku jest szaro od dymu. Sytuacja stała się na tyle poważna, że konieczna była więc ewakuacja piesków z Gminnego Przytuliska dla Zwierząt. Wolontariusze z drżeniem serca prosili o pomoc. – Przytulisko położone jest na terenie oczyszczalni ścieków w Józefowie Przy drodze wojewódzkiej w kierunku na Osuchy, Zamch i Kozaki. Od pożaru to jakieś 2 km. W centrum Józefowa jest szaro od dymu i jak w wędzarni. A pieski są najbliżej pożaru. Wolontariusze prowadzący przytulisko, z obawy o bezpieczeństwo zwierząt, zwrócili się z przejmującym apelem – mówi TZ Agnieszka Czarnecka z Urzędu Gminy w Józefowie, która ma pod opieka placówkę. „Kochani, piszemy do Was z drżącymi sercami. Niestety ziścił się scenariusz, którego baliśmy się najbardziej. Pożar, który szaleje w okolicy, zbliża się do nas coraz bardziej. Sytuacja stała się na tyle poważna, że konieczna jest ewakuacja naszych podopiecznych” – poprosili o pomoc w mediach społecznościowych. - Niemal natychmiast znalazły się osoby, które zabrały pieski, dając im tymczasowy dom. Każdy pies ma bezpieczne schronienie. To niesamowite. Teraz pozostaje nam tylko czekać i
Ogromny pożar Puszczy Solskiej – w Kozakach pod Biłgorajem - trwa już trzeci dzień. Mamy środę, 6 maja, a dramat zaczął się w poniedziałek, gdy palił się las w Osuchach. – Rano ludzie szli do pracy, a nasi strażacy wracali z pożaru, który gasili całą noc. Trochę się uspokoiło, a po południu jak poszła ściana ognia, tak zajęła już 300 hektarów – mówi nam Stanisław Kozyra, wójt Łukowej. Nie ukrywa, że to sytuacja, jakiej nie pamięta. Dla niego i mieszkańców gminy Łukowa, na terenie której trwa gaszenie pożaru, to ogromna operacja logistyczna i emocjonalna. Jak sobie radzą? Zrobiło się nieciekawie, jest zagrożenie! – Wczoraj (5 maja) to praktycznie zalew w Józefowie był centrum dowodzenia i centrum tankowania. To jakieś cztery kilometry od nas. Kursowały non stop duże cysterny, po dwadzieścia pięć tysięcy litrów. Napełniały się w zalewie i przyjeżdżały tutaj. Potem każde auto brało wodę. Dziesięć samochodów zatankowało jedną taką cysternę i znowu trzeba było ją napełniać. Tak woda była dowożona – opowiada Stanisław Kozyra. – Jedna cysterna wjeżdżała w las, druga na drogę woewodzką, trzecia jeszcze gdzie indziej. To było w różnych punktach. Teraz trzy albo cztery samoloty nad nami latają, cztery helikoptery. Dlatego taki jest hałas, taki „jarmark”. Przejdę do budynku, bo szum straszny. Od rana cztery helikoptery krążą nad lasem. Black Hawki wodę nabierają z zalewu w Józefowie, z wyrobiska piasku w Łukowej, ale też z Tanwi i rzeki Sopot. Bo nasz wodociąg, to kropla w morzu cztery sa
Ekspert lotniczy Grzegorz Brychczyński, z którym rozmawialiśmy na temat dramatu pod Osuchami pytany, dlaczego samolot gaśniczy do pożaru leciał aż z Warszawy, odpowiada: – Rekomendowałbym zapytanie dyrektora Regionalnych Lasów Państwowych, dlaczego nie zamówił usługi gaszenia samolotem pożarów wiosną, gdy był rozpisany przetarg na leśne bazy przeciwpożarowe? Dlaczego uznano, że nie będzie to potrzebne? Przecież macie tam u siebie kawał puszczy, historyczny drzewostan, drzewa mające ponad 100 lat! To niesamowite dobro i płuca dla tamtego rejonu – mówi. – Od wiosny mamy wysoki stopień zagrożenia pożarowego, a sytuacja klimatyczna od 20 lat radykalnie się pogarsza. Gdy wybuchł ogień, samolotów szukano w Warszawie, Radomiu… To wiele kilometrów, a gdy nie ma przygotowanej bazy, dolot liczy się w godzinach, a nie w minutach – zwraca uwagę. Dromadery to, jego zdaniem, najbardziej efektywne maszyny w takich akcjach, jak ta w naszym regionie. Aby jednak walka z ogniem za ich pomocą była skuteczna, jak mówi – zrzut wody nie może być wyższy niż 100 metrów. Trzeba też zdecydować czy rzuca wodę w formie „bomby”, czy smużyć wzdłuż jęzora ognia. Regina Klimaszewska, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wyjaśnia, że wszystkie regionalne dyrekcje zgłaszały zapotrzebowanie, a potem wyłoniono w ramach przetargu firmę, która się tym zajmuje. Niemal wszystkie, jak zapewnia – mają takie umowy i dysponują statkami powietrznymi do gaszenia pożarów.– Nie
Kozaki, okolice rzeki Tanwi, Puszcza Solska – to tutaj trwa walka z ogromnym pożarem lasu, który objął już ponad 300 hektarów najcenniejszych przyrodniczo terenów. Jest 6 maja, drugi dzień dramatu na Roztoczu. Do walki z rozległym pożarem pod Biłgorajem włączono ciężki sprzęt z powietrza. W działaniach biorą udział policyjne śmigłowce S-70i Black Hawk, które wspierają strażaków tam, gdzie nie docierają wozy gaśnicze. W wodę zaopatrują się z rzeki Tanew i z zalewu w Józefowie. Z powietrza prowadzą intensywne zrzuty wody, by powstrzymać żywioł. Wsparcie z powietrza! "W związku z rozległym pożarem lasów i nieużytków na terenie woj. lubelskiego – do działań zadysponowany został policyjny śmigłowiec S-70i Black Hawk. Policyjni lotnicy oraz funkcjonariusze PSP realizują kolejne zrzuty wody z wykorzystaniem zbiornika Bambi Bucket o pojemności 3000 litrów, koncentrując działania w najtrudniej dostępnych miejscach” – informuje Państwowa Straż Pożarna. Z powietrza działania wyglądają bardzo intensywnie, co potwierdzają mieszkańcy i wójt Łukowej. – Od rana cztery helikoptery krążą nad lasem. Przejdę do budynku, bo szum straszny – mówi nam Stanisław Kozyra, wójt Łukowej. – Blak Hawki wodę nabierają z zalewu w Józefowie, z wyrobiska piasku w Łukowej, ale też z Tanwi i rzeki Sopot. Bo nasz wodociąg, to kropla w morzu cztery samochody się podłączą i magazyn wody pusty. Śmigłowce latają w tą i z powrotem. To walka z ogniem, ale i z czasem. Bo
W Świdniku odbyły się Mistrzostwa Województwa Lubelskiego w Karate Tradycyjnym. Uczestniczyli w nich zawodnicy z Tomaszowskiej Akademii Sztuk Walki z jej Sensei Ryszardem Skwarskim, który został wyróżniony medalem za wieloletnie zasługi w Karate Tradycyjnym. Tomaszowscy karatecy przywieźli ponad czterdzieści medali. Złote krążki zdobyli: Hanna Kuczma – kata, Jakub Dolanowski – kata, Amelia Kielar – fukugo, Amelia Kielar i Kamila Maryńczak – drużyna w enbu, Alan Rechul – kata, Agata Haczykowska – kata, Julia Florczak – kata, Amelia Kawalec – kata, kumite, Radosław Łagożny – kata, kumite, Helena Kielar – kata, Franciszek Szopa – kihon (pierwszy krok), Mikołaj Knap – kihon (pierwszy krok), Rafał Burda – kihon (pierwszy krok), Kornelia Lentowicz – kumite i konkurencja sprawnościowa (pierwszy krok). Srebrne medale zdobyli: Amelia Kielar – kumite, Oliwier Bardega – kata, Ag
Trwa drugi dzień dramatycznej walki z pożarem w Puszczy Solskiej. Dzisiaj, 6 maja, położony zaledwie 10 km na południe od ognia w Kozakach Roztoczański Park Narodowy wprowadził zakaz wstępu do lasów. I informacja sprzed chwili: przyrodnicy wykryli nowe zarzewie ognia między Wywłoczką a Żurawnicą. Bezwzględny zakaz wstępu do parku! „W związku z rozległym pożarem lasów Puszczy Solskiej 10 km na południe od Roztoczańskiego Parku Narodowego, bezprecedensową o tej porze roku suszą oraz niekorzystnymi aktualnymi warunkami pogodowymi jesteśmy zmuszeni do wprowadzenia zakazu wstępu na obszary leśne RPN do chwili opanowania zagrożenia pożarowego w Puszczy Solskiej oraz poprawy warunków atmosferycznych. Prosimy o wyrozumiałość ale także o wszelkie informacje w sytuacji pojawienia się jakichkolwiek zarzewi ognia na terenach leśnych” – taki komunikat wydała dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego. Decyzja ma charakter prewencyjny i obowiązuje do odwołania. Zakaz wstępu ma ograniczyć ryzyko pojawienia się kolejnych ognisk ognia i ułatwić pracę służbom, które od wczoraj działają w stanie podwyższonej gotowości. Patrole, drony i... nowy pożar! Sytuacja w samym parku – jak zapewni
Podczas akcji gaszenia olbrzymiego pożaru lasów Puszczy Solskiej i Roztocza w okolicach Osuch doszło do katastrofy samolotu Dromader. Kim był pilot i co to za samolot – w rozmowie z TZ wyjaśnia Grzegorz Brychczyński, niezależny ekspert lotniczy, członek Polskiego Klubu Lotniczego. Zmarły pilot, jak mówi, był kapitanem polskich linii lotniczych z ogromnym stażem. – To był doświadczony pilot, mój kolega, o którym, niestety, muszę już mówić w czasie przeszłym. To był pilot z licencją zawodową, który wiele tysięcy godzin spędził w powietrzu jako kapitan polskich linii lotniczych. Był przeszkolony do wykonywania specjalnych zadań, bo do gaszenia pożarów na tym typie samolotu trzeba mieć specjalne uprawnienia. Jeśli mówimy o rzemiośle lotniczym – to był człowiek, który opanował je doskonale. Jego wpis do licencji to dostateczna rekomendacja fachowości i profesjonalizmu – podkreśla w rozmowie z TZ ekspert. Maszyna, która runęła na ziemię w okolicach Osuch – PZL M-18 Dromader, to polska konstrukcja wymagająca od pilota, jak podkreśla nasz rozmówca, najwyższych umiejętności, zwłaszcza gdy na pokładzie znajdują się dwie tony wody, a warunki atmosferyczne są ekstremalne, jak było w tym przypadku. Ekspert, który sam spędził
Dziś 8 kwietni, drugi dzień ogromnego pożaru w Osuchach i Kozakach pod Biłgorajem. Blisko 70 żołnierzy 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej zostało skierowanych do wsparcia działań gaśniczych w rejonie Puszczy Solskiej. Pożar, który objął już około 300 hektarów lasów, wciąż stanowi poważne zagrożenie, a sytuacja zmienia się dynamicznie. - Od wczesnych godzin porannych blisko 70 żołnierzy 2 LBOT z pododdziałów w Zamościu i Kraśniku wspiera strażaków w działaniach gaśniczych na terenach objętych pożarem. Żołnierze realizują zadania związane z zabezpieczeniem rejonu działań, lokalizowaniem zarzewi ognia oraz dogaszaniem pogorzelisk poprzez przekopywanie i wygaszanie tlących się miejsc – informuje na swojej stronie 2 Lubelska Brygady Obrony Terytorialnej. Na tym jednak wsparcie się nie kończy. Kolejni żołnierze pozostają w gotowości i mogą zostać skierowani do działań w ciągu trzech godzin. Do akcji przygotowywane są również osoby z uprawnieniami pilarzy, które w razie potrzeby będą usuwać drzewa i tworzyć pasy zapobiegające rozprzestrzenianiu się ognia. Skala zaangażowania wojska ma być dostosowywana do rozwoju sytuacji i potrzeb zgłaszanych przez służby dowodzące akcją. Działania prowadzone są w ścisłej współpracy z Państwową Strażą Pożarną, powiatowym sztabem zarządzania kryz
The climate in Zamość and the Roztocze district surrounding the town can be described as friendly both to visitors and residents. Tourists from other regions of Poland appreciate its mildness and warmth. Zamość is situated in an enclave characterised by the largest number of sunny days in Poland: half of all days in the year are sunny days, with July being the warmest month with mean temperature reaching +17.4 degrees centigrade. However, May, June, August and September are also sunny although there are occasional storms (25-30 stormy days in the year). They affect the mean yearly temperature, which reaches +7.5 degrees centigrade. Because Zamość region has continental climate, summers are dry and hot and winters are frosty here.
January is the coldest month with mean temperature of - 4.4 degrees centigrade. The amount of precipitation is just right and does not exceed 600 mm from May to August. Only in some corners of the Roztocze district precipitation reaches 700 mm. As a result, snow cover remains here as long as even 100 days in winter (in Zamość snow lies for 60 – 80 days on average). Because of that the region is a skiers’ paradise and more and more ski-slopes are being made in the Roztocze district. Since the climate is friendly, the local people are also friendly and hospitable and provide visitors to Zamość and the Roztocze district with excellent conditions for rest.