
Rynek Wielki w Zamościu zamienił się w prawdziwą fabrykę czekolady. Na stoiskach królują słodkości w najróżniejszych formach i smakach: od klasycznych tabliczek po czekoladowe młotki, gitary, zawiasy czy nawet deski do krojenia. Trwa tu trzecia edycja Festiwalu Czekolady, Słodkości i Smaku. Fabryka czekolady Prawie wszystko można zjeść, wypić, schrupać albo się napatrzeć czy powąchać. Nie wiadomo, na czym zatrzymać wzrok – tyle tu kolorów, kształtów i zapachów. Nad Rynkiem Wielkim unosi się słodka woń czekolady, kawy i świeżych wypieków. Swoje produkty prezentuje ponad 80 wystawców z całej Polski. Można spróbować rzemieślniczych czekolad, pralin, trufli, lizaków czy czekolady na gorąco. Oprócz słodyczy są też naturalne przetwory, kawy, herbaty, wypieki, miody i rękodzieło. Nie brakuje również stoisk gastronomicznych, które uzupełniają słodką ofertę. Dla najmłodszych przygotowano mini-zoo, a w specjalnych namiotach odbywają się warsztaty czekoladowe i rzemieślnicze. Najwięcej atrakcji organizatorzy zaplanowali na niedzielę 8 marca, czyli w Dzień Kobiet. O godz. 13 odbędzie się pokaz tworzenia i dekorowania tortu z Michałem Rutkowskim, połączony z degustacją. O godz. 15 na scenie wystąpi zespół Mocna Strona
Dyskusja o prędkości na wyremontowanej drodze krajowej nr 74 w Zamościu znów wróciła podczas sesji Rady Miasta. Chodzi o odcinek ul. Dzieci Zamojszczyzny od ul. 1 Maja do granic miasta na ul. Szczebrzeskiej, gdzie po przebudowie ograniczenie prędkości zmniejszono z 70 do 50 km/h. Dlaczego 50 km/h? Maszynka do mandatów? Przebudowa objęła około 5 kilometrów drogi i kosztowała łącznie ok. 82 mln zł. Powstały nowe jezdnie, chodniki, ścieżki rowerowe, a większość skrzyżowań przebudowano na ronda. Mimo to mieszkańcy co jakiś czas pytają, dlaczego na odnowionej drodze trzeba jechać wolniej niż przed remontem. Przed inwestycją – mimo gorszego stanu nawierzchni – obowiązywało tam ograniczenie do 70 km/h. Po modernizacji prędkość zmniejszono do 50 km/h. – Żeby chociaż podnieść z 50 do 60 km/h. To nie zagraża bezpieczeństwu, a zagraża finansom – mówił podczas sesji radny Marek Walewander. – Może warto podjąć działania, aby przynajmniej na niektórych odcinkach drogi podnieść dozwoloną prędkość. Bo tak to wygląda, że to maszynka do robienia pieniędzy. I policja tam łapie – wtórował mu radny Tadeusz Lizut. Radni zwracają uwagę, że wielu kierowców nie rozumie takiej zmiany. Ich zdaniem ogr
Na zakończenie spotkania w Hrubieszowie, które odbyło się 6 marca w Browarze Sulewski, były premier Mateusz Morawiecki zamienił wiec w małe studio nagrań do Internetu. Wszedł na krzesło, zrobił selfie z tłumem i ćwiczył z uczestnikami okrzyki „Tu jest Polska”, tłumacząc, że dziś to media społecznościowe są najważniejszym narzędziem w polityce. „To jest nasza broń” – powiedział wprost. Bo to najważniejsze narzędzie dotarcia do wyborców. Nie mamy TVN-u, ani Gazety Wyborczej – Nie mamy TVN-u, nie mamy Polsatu, nie mamy telewizji publicznej, nie mamy „Gazety Wyborczej”, nie mamy Radia RMF, nie mamy Onetu. Ale mamy media społecznościowe – były premier powiedział do zgromadzonych. I zapowiedział, że zrobi z uczestnikami spotkania pamiątkowe zdjęcie. – Ja tak zrobię nieładnie, ale na swoim własnym krześle stanę i zrobimy sobie selfie – mówił. I rzeczywiście, wszedł na krzesło, by objąć kadrem jak największą część sali. Zanim jednak nacisnął spust migawki, poprosił uczestników spotkania o pomoc w stworzeniu „odpowiedniego” obrazu do Internetu. – Flag nie macie za wielu, ale może w geście zwycięstwa podnieście swoje dłonie, jak młodzi dzisiaj. Kto chce, żeby ten obraz też poszedł w Polskę? – instruował. Do zdjęcia zaprosił też stojących obok polityków. – Monika, chodź tutaj bliżej. Ania, chodź. Mar
Tłumy mieszkańców przyszły w piątek, 6 marca do Browaru Sulewski w Hrubieszowie na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. W wydarzeniu uczestniczyli także marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski oraz poseł Monika Pawłowska. Zaraz po odśpiewaniu hymnu Polski, dla gości wystąpił zespół Lechici. Tu na ścianie wschodniej Spotkanie rozpoczęła radna sejmiku województwa lubelskiego i szefowa powiatowych struktur PiS Anna Kusiak. – Powiat hrubieszowski to wschodnia brama Polski. To miejsce o bogatej historii, silnych tradycjach i wielkim potencjale rozwojowym. To przede wszystkim ludzie pracowici, oddani swojej małej ojczyźnie, którzy każdego dnia budują jej przyszłość – mówiła Anna Kusiak. Radna podkreślała znaczenie regionu dla bezpieczeństwa państwa. – Często mówi się o ścianie wschodniej. Ja wolę określenie filar wschodni. Lubelszczyzna, a szczególnie ziemia hrubieszowska, to nie tylko spichlerz Polski, ale także nasza narodowa strażnica. To tu, patrząc na drugą stronę Bugu, najlepiej rozumiemy, czym jest suwerenność – podkreślała. Nie ma Polski A, B czy C. Na wschodzie wiele się zmieniło Z kolei marszałek Jarosław Stawiarski mówił o historycznym znaczeniu r
Jeszcze do niedawna Tomasz prowadził normalne, aktywne życie. Wszystko zmieniło się w jednej chwili, gdy usłyszał diagnozę dotyczącą guza rdzenia kręgowego. Od tego momentu jego codzienność to leczenie, ból i ciężka walka o odzyskanie sprawności. Tomek w marcu 2025 r. przeszedł skomplikowaną operację neurochirurgiczną. Zabieg był konieczny, ale jego skutki okazały się bardzo poważne. Po operacji Tomek musi mierzyć się z paraliżem nóg i licznymi problemami neurologicznymi, które odebrały mu dawną samodzielność. Usłyszał nową diagnozę: zapalenie rdzenia kręgowego, kurczowe porażenie kończyn dolnych oraz nieswoiste choroby demielinizacyjne układu nerwowego. - Każdy dzień to dla mnie zmaganie z bólem, wzmożonym napięciem mięśniowym i utratą czucia. Obecnie poruszam się jedynie przy pomocy balkonika, a samodzielna pionizacja jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Zmagam się z niedowładem nóg, zaburzeniami czucia. Moje leczenie skomplikowała dodatkowo zakrzepica żył głębokich – móówi Tomek. - Ale mam cel: stanąć na własnych nogach. Żeby było to realne, potrzebuje intensywnej rehabilitacji, specjalistycznego sprzętu medycznego, regularnych wizyt u lekarzy oraz leków i środków niezbędnych w codziennym funkcjonowaniu
Używa się do tego na ogół petard hukowych. Metoda jest legalna, jeśli ma się zgodę na jej stosowanie. Tak właśnie jest na Wieprzu. Związek wędkarski dysponuje decyzją Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zezwalającą na umyślne płoszenie kormoranów na tej rzece. Wędkarze mówią, że kormorany stały się plagą, a straty przez nie powodowane wskutek wyjadania ryb liczyć już trzeba w milionach złotych. Przyrodnicy za to podkreślają, że nie można naruszać naturalnego ekosystemu – jakim jest rzeka. Petardy działają na inne ptaki. Huku boją się wszystkie bez wyjątku. Zresztą nie tylko one. Boją się ich także domowe psy i koty. Zauważyli to na przykład mieszkańcy wsi Michalów położnej nad Wieprzem, którzy skarżyli się, że od jakiegoś czasu wzdłuż rzeki, bardzo blisko domów, prowadzone jest płoszenie kormoranów przy użyciu wystrzałów hukowych. RDOŚ się zgodził - Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt kormoran jest objęty częściową ochroną gatunkową. Jednak regionalny dyrektor ochrony środowiska na obszarze swojego działania może zezwolić w stosunku do takich gatunków ona czynności podlegające zakazom, do których zalicza się m. in. umyślne zabijanie i p
W czternastu miejscowościach województwa lubelskiego pojawią się tablice upamiętniające ofiary Rzezi Wołyńskiej. Mają przypominać o tragicznych wydarzeniach z czasów II wojny światowej i oddać hołd setkom tysięcy zamordowanych Polaków. Inicjatywę zapowiedział marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski. Symbol pamięci i przestroga O planach poinformowano podczas konferencji prasowej zorganizowanej (5 marca) w siedzibie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Spotkanie było poświęcone upamiętnieniu ofiar zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA. W konferencji udział wzięli także potomkowie ofiar: Teodora Zgliniecka, naoczny świadek zbrodni dokonanej w Kisielinie w 1943 roku, oraz urodzony w Zamościu prof. Krzesimir Dębski, którego rodzina również doświadczyła tragedii wołyńskiej. Obecny był także Marek Wątorski, koordynator projektu ds. upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej. Jednym z głównych elementów inicjatywy będzie montowanie specjalnych tablic pamiątkowych w miejscowościach regionu, gdzie doszło do zbrodni na ludności polskiej. Mają one stać się zarówno symbolem pamięci o pomordowanych, jak i przestrogą dla przyszłych pokoleń. – W województwie lubelskim mieliśmy do czynienia z mordam
Prokuratura Okręgowa w Zamościu skierowała do Sądu Rejonowego w Tomaszowie Lub. akt oskarżenia przeciwko pięciu mieszkańcom województw lubelskiego i podkarpackiego. Sprawa dotyczy przestępstw związanych z posiadaniem i rozpowszechnianiem w Internecie treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności. Śledztwo prowadził dział cyberprzestępczości Prokuratury Okręgowej w Zamościu, a czynności operacyjne realizował wydział operacyjno-śledczy Zarządu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Lublinie. Operacja pod kryptonimem „Fever” - Postępowanie przygotowawcze dotyczyło posiadania między innymi treści pornograficznych z udziałem małoletnich. A także rozpowszechniania ich przy wykorzystaniu sieci Internet przez użytkowników sieci P2P (model komunikacji, w którym komputery użytkowników łączą się bezpośrednio ze sobą, wymieniając pliki lub dane, bez konieczności korzystania z centralnego serwera – red.) - informuje prokurator Rafał Kawalec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Zatrzymania podejrzanych przeprowadzono w marcu 2025 roku. Funkcjonariusze dokonali wówczas przeszukań w miejscach zamieszkania podejrzanych i zabezpieczyli sprzęt elektroniczny oraz nośniki danych. - W ramach przeprowadzanej na
Naszą redakcje odwiedzili dzisiaj uczniowie Liceum Ogólnokształcącego – Centrum Szkół Mundurowych w Zamościu. Przynieśli kwiaty! Na spacer z koszem kwiatów wybrali się dzisiaj Daniel Mądroń – uczeń IV klasy o profilu mundurowo-wojskowym, oraz Michał Kowalewski – uczeń IV klasy o profilu policyjnym. Panom towarzyszyła szkolna pedagog Renata Magryta. - Rozdajemy dziś wszystkim paniom świeże tulipany i życzymy im wszystkiego najlepszego. Odwiedziliśmy już Akademię Zamojską, ratusz – w tym Urząd Stanu Cywilnego, Biuro Informacji Turystycznej. Kwiaty wręczamy też paniom spotkanym na ulicy – mówi Daniel Mądroń. Dziękujemy w imieniu damskiej części redakcji „Tygodnika Zamojskiego”!
Policjanci z Posterunku Policji w Trzeszczanach zatrzymali 48-letniego mieszkańca gminy Uchanie, który mając blisko 4 promile alkoholu w organizmie przyjechał samochodem do sklepu po papierosy. Mężczyzna został zatrzymany, zanim zdążył odjechać. Teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości odpowie przed sądem. Wszystko działo się 5 marca w południe pod jednym ze sklepów na terenie gminy Uchanie. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na mężczyznę wychodzącego ze sklepu. Chwiał się na nogach i miał wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi. Na nogach miał… różowe klapki. Po chwili mężczyzna wsiadł za kierownicę zaparkowanego w pobliżu audi i próbował odjechać. Mundurowi natychmiast podbiegli do auta i zatrzymali go, zanim ruszył z miejsca. Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia policjantów. 48-letni mieszkaniec gminy Uchanie miał w organizmie blisko 4 promile alkoholu. – Pijany kierowca tłumaczył funkcjonariuszom, że założył szybko klapki i przyjechał do sklepu, bo skończyły mu się papierosy – informuje Edyta Krystkowiak, rzecznik hrubieszowskiej policji. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Teraz usłyszy zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. – Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości g
Biłgoraj po raz kolejny uruchamia pomoc dla partnerskiego miasta Nowowołyńska. Po apelu burmistrza Borysa Karpusa, którego miasto zostało sparaliżowane po rosyjskim ataku na infrastrukturę krytyczną, radni jednogłośnie zgodzili się na przekazanie transportu z darami. Na ten cel w budżecie miasta zabezpieczono 21 tys. zł. Nowowołyńsk zwrócił się do Biłgoraja o wsparcie po ataku dronów Shahed, do którego doszło 6 lutego. Uderzenie w obiekt infrastruktury energetycznej doprowadziło do poważnych przerw w dostawach prądu i wody, w mieście całkowicie zgasły światła. - Zwracam się do Państwa w chwili, gdy naszemu miastu jest boleśnie i przerażająco trudno – jak nigdy dotąd. W ciągu ostatnich trzech dni wspólnota nowowołyńska dwukrotnie padła ofiarą wrogich ataków. W wyniku uderzenia rosyjskiego drona typu Shahed zniszczony został obiekt infrastruktury energetycznej. Dziś nasze miasto jest niemal całkowicie pozbawione prądu. Dostawy wody i ciepła są możliwe wyłącznie dzięki generatorom. Żyjemy z godziny na godzinę, w warunkach ciągłej niepewności – napisał do Biłgorajan Borys Karpus, burmistrz Nowowołyńska. - Nasze służby komunalne i energetycy pracują przez całą dobę, mimo zagrożenia i skrajnego wyczerpania. Jednak możliwości wspólnoty są ograniczone. Nie poradzimy sobie sami. Dla
Temat powraca w Zamościu od lat i znów wybrzmiał podczas sesji Rady Miasta 23 lutego. Chodzi o gruntowe alejki w Parku Miejskim oraz na sąsiednim osiedlu Planty. Wysypane przed laty specjalną glinką - na wzór tych przy Pałacu Wilanowskim w Warszawie - podczas rewitalizacji Starego Miasta, dziś, szczególnie w okresie roztopów, zamieniają się w błotniste ścieżki. Nie spełniają swojej roli Efekt? Mieszkańcy kluczą po trawnikach, chodzą po krawężnikach i szukają skrawka miejsca, którym można przejść suchą nogą. W ostatnich dniach błoto trochę przyschło, ale mieszkańcy od lat mówią, że lepiej, gdyby ścieżki były asfaltowe. Problem jest w Zamościu dobrze znany i wraca jak bumerang. – Czy państwo prezydenci przymierzacie do zrobienia porządku z alejkami na zamojskich Plantach i w Parku Miejskim? Zostały one wykonane jeszcze za czasów pana prezydenta Marcina Zamoyskiego. W tej chwili już nie spełniają swej roli, a wręcz utrudniają mieszkańcom przemieszczanie się. W Parku Miejskim są one w stanie opłakanym – sprawę na sesji poruszył radny Janusz Kupczyk. Jak podkreślał, sprawa wymaga dokładnego przyjrzenia się przez urzędników i konkretnych działań. Może trzeba je po prostu przebudować Do problemu odniosła się także radna Katarzyna Ważna, która zwró
Ogłoszenie wyników Plebiscytu na Najlepszego Sportowca odbyło się w Krasnostawskim Domu Kultury. Na najlepszych czekały nagrody, puchary i dyplomy. Sportowiec Roku powyżej 15 lat: 1. Konrad Ilczak , 2. Hubert Haładyj (obaj LMKS Krasnystaw – zapasy), 3. Zuzanna Perestaj (UKS „Freak Dance” – taniec sportowy), 4. Konrad Olech (LMKS Krasnystaw – zapasy), 5. Andrzej Łoiński (Sekcja Biegowa Ruch Izbica), 6. Klaudia Kmieć , 7. Antonina Witko (obie Klub Teakwondo „Sokół” Krasnystaw), 8. Damian Pachuta (Start 1944 Krasnystaw – piłka nożna), 9. Filip Czarnecki (KPS Krasnystaw – piłka siatkowa), 10. Krzysztof Żurek (sekcja biegowa Ruch Izbica). Sportowiec Roku do lat 15: 1. Zuzanna Zdybel (UKS Wodnik Krasnystaw – pływanie), 2. Mateusz Matysiak , 3. Maciej Szymański (obaj LMKS Krasnystaw – zapasy), 4. Dagmara Hałas i Elena
The climate in Zamość and the Roztocze district surrounding the town can be described as friendly both to visitors and residents. Tourists from other regions of Poland appreciate its mildness and warmth. Zamość is situated in an enclave characterised by the largest number of sunny days in Poland: half of all days in the year are sunny days, with July being the warmest month with mean temperature reaching +17.4 degrees centigrade. However, May, June, August and September are also sunny although there are occasional storms (25-30 stormy days in the year). They affect the mean yearly temperature, which reaches +7.5 degrees centigrade. Because Zamość region has continental climate, summers are dry and hot and winters are frosty here.
January is the coldest month with mean temperature of - 4.4 degrees centigrade. The amount of precipitation is just right and does not exceed 600 mm from May to August. Only in some corners of the Roztocze district precipitation reaches 700 mm. As a result, snow cover remains here as long as even 100 days in winter (in Zamość snow lies for 60 – 80 days on average). Because of that the region is a skiers’ paradise and more and more ski-slopes are being made in the Roztocze district. Since the climate is friendly, the local people are also friendly and hospitable and provide visitors to Zamość and the Roztocze district with excellent conditions for rest.